Rodzina

Rocznica ślubu

Napisane przez ReddsGo

Postanowiliśmy z mężem uczcić naszą rocznicę ślubu. Nie mamy zbyt dużo okazji i czasu na jakieś większe wyjścia, więc był to doskonały moment by zaszaleć. Na początek postanowiliśmy coś zjeść. Na krakowskim rynku znajdują się liczne restauracje, tak więc nie było problemu by coś znaleźć. Gorzej było wybrać co i gdzie chcemy zjeść. Ogólnie nie jesteśmy wybredni, każda kuchnia nam odpowiada. Byleby było dużo i smacznie, bo łakomczuchami jesteśmy oboje. Bo długich namysłach stwierdziliśmy, że najlepsza będzie restauracja włoska (Kraków zob. Dapietro). Jakoś tak nam pasowała do charakteru naszej uroczystości. Wszak w podróż poślubną pojechaliśmy właśnie do Włoch. Weszliśmy więc do jednej z takich restauracji. Już same wnętrza nas oczarowały. Miła obsługa wskazała nam stolik, kelnerka przyjęła zamówienie. Wybraliśmy makarony, bo oboje je lubimy. Muszę przyznać, że był to świetny wybór. Dania były pyszne, a serwowane do nich wino było wyborne. Poczułam się jakbym znowu miała dwadzieścia kilka lat i spotykała się z chłopakiem na pierwszej randce. Mój mąż też przeszedł sam siebie. Już zapomniałam, że jest taki czarujący. I że potrafi zaskakiwać. Podczas deseru wyciągnął nagle małe, śliczne pudełko. Muszę przyznać, że zdębiałam. W pudełku był złoty pierścionek o jakim nawet nie marzyłam. To był dla mnie prezent z okazji rocznicy ślubu. Goście siedzący przy sąsiednich stolikach, tylko się uśmiechali. Chyba myśleli, że to oświadczyny. Może nie wyglądaliśmy na dwudziestolatków, ale przecież ludzie pobierają się w różnym wieku. Tak czy inaczej, wieczór w restauracji DaPietro upłynął nam w bardzo przyjemnej atmosferze. To doskonały lokal na takie uroczystości. Po wyjściu stamtąd poszliśmy spacerkiem nad Wisłę. Spacer wiślanymi bulwarami zawsze należał do naszych ulubionych. Ten romantyczny obiad i nocny spacer, uświadomiły mi jak bardzo kocham swojego męża.

Skomentuj